Kaguya
zostawiłem za morzem zapach ambry i noże z ostrzami połamanymi
od podważania słoików. wyblakłe brawy wojenne i niedocięte skalpy
wchodzą między zęby i jak stare sprawy nie chcą się odkleić. drażnię je
językiem. doktorze, jest tylko pan, pańskie ręce i kula w pańskim prawym płucu.
zostawiłem za morzem lekarstwa i noże.

i chyba jestem ci coś winien za te wszystkie chwile, kiedy podnosiłaś to,
co upuściłem. i że gasiłaś światło kiedy chciałem walczyć. bo po wojennej pieśni
i w opadłym kurzu rodzi się cierpliwość. (czekamy na schadzkę brzegów
i wyschnięte morze i lepkie od nocy dłonie w kształcie jednej dłoni. na przekute noże,
na otwarty słoik).

i chyba jestem ci coś winien – wiesz, że nie zapłacę. palę podarunki od kaguya hime
minimalizując koszty. zgrywam na słuchawki bębny. ostrzę noże. wiem co będzie -
- jutro odbiło się w stali. za plecami morze. wojna pod stopami.
  • Autor notki: Kacper Adamus
  • 01 listopada 2013, 14:55:53
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się